Ziller 47 Grillo beczka 11 lat 750 ml, wino białe półwytrawne - Gorghi Tondi, Sycylia
Opis
Włoskie wino białe półwytrawne Ziller 47 z suszonych winogron, z sycylijskiego szczepu Grillo, starzone 11 lat w dębowych beczkach to prawdziwe arcydzieło sztuki winiarskiej, które wprowadzi w zachwyt nawet największych koneserów. Tego co dzieje się w tym winie nie sposób oddać w jednym zdaniu, nie sposób ująć w karcie charakterystyki. Dość powiedzieć, że jest to wino z potencjałem do dalszego leżakowania w butelce, które będzie go dalej zmieniać, uszlachetniać i wydobywać więcej, więcej i więcej....A to co już prezentuje, najlepiej oddaje poniższa, autorska notka naszego sommeliera.
Z notatnika naszego sommeliera Ariela:
Ta chwila… Ten moment… Te pierwsze sekundy, gdy ciemno-bursztynowy płyn uderza o ścianki i dno kieliszka. To znak, że za chwilę na spotkanie ustom i podniebieniu, a wcześniej nosowi, wystąpi coś wyjątkowego i niepowtarzalnego, obietnica doświadczeń, jakich nie uświadcza się na co dzień, a nawet nie w każde święta i na każde okazje. A takich obietnic nie wolno łamać…
Dokładnie tak dzieje się w przypadku Zillera. Próba opisania tego wina w formie krótkiego zestawienia aromatów, a później smaków, jak to się dzieje w przypadku innych win, byłaby po prostu zbrodnią. To wino trzeba traktować jak książkę, gdzie każdy rozdział, który następuje co kilka minut, zmienia fabułę, dodaje nowe wydarzenia i wątki tak, jak to wino ewoluuje w kieliszku z upływem czasu.
Na początek ogólny zarys – czy to komedia, czy kryminał? W nosie wszechobecnymi i powtarzającymi się na przestrzeni czasu i ewolucji aromatami są drewno, karmel i suszone owoce. Są również obecne miód, orzechy oraz nuty petrolowe w charakterze benzyny i lakieru do włosów, ale to właśnie te aromaty podlegają zmianom i sprawiają, że w każdej chwili to wino jest wyjątkowe, ale co kilka minut zmienia swój charakter. Na początek spośród wspomnianych trzech, prym wiodą petrole – są najbardziej odczuwalne w prologu i pierwszych rozdziałach tego wina. Dopiero później ustępują miejsca, wyłaniającym się na pierwszy plan orzechom, by w grande finale zamienić się miejscami z głębokim i pięknym miodem.
Podobna ewolucja zachodzi w ustach i, choć wydaje się to w zasadzie niemożliwe, koncentracja i głębia smaków jest jeszcze większa i bardziej przejmująca, niż aromatów w nosie. Tutaj również przez cały czas obecne są drewno, suszone owoce oraz miód, petrol i orzechy. Ale to właśnie w ustach mamy bohaterów tego wina opisanych w najdrobniejszym detalu. Początkowy petrol nosi znamiona benzyny, przeradzając się w orzechy, ale teraz – w ustach – jawią się jako włoskie oraz migdały, kończąc swoją ewolucję miodem spadziowym, który w momencie rozwiązania akcji otrzymuje jeszcze dodatkowy, nieoczywisty charakter suszonych owoców. Ale to właśnie to końcowe wrażenie suszonych owoców przybiera nieoczekiwany, i wręcz zaskakujący – jak w dobrym kryminale, charakter – suski sechlońskiej! Dokładnie w ten sposób księga tego wina rozwiązuje swoją akcję – suską sechlońską – na przestrzeni czasu można się było doszukiwać wędzenia, suszenia owoców, od derenia, przez daktyle i rodzynki, po śliwki, ale to właśnie ona – suska sechlońska - podkreśla i uwieńcza charakter tego wina, jak i całą jego opowieść.
Wygląda na to, że zamiast opisu wina, została popełniona jego recenzja i streszczenie. Ale właśnie takie jest to wino – pełne, głębokie, przejmujące, opowiadające historię pełną zwrotów akcji i nieoczywistych oraz zaskakujących wątków, na sam koniec przedstawiając swoją ostateczną formę w sposób tak zaskakujący, że jedyne o czym pozostaje marzyć, to o ponownym napełnieniu kieliszka, by przeżyć tą przygodę ponownie…
Z kronikarskiego obowiązku – może i to wino ma wszelkie predyspozycje, by połączyć je z dobrze doprawionym drobiem z grilla, intensywnie w kontekście przypraw, przygotowanymi na grillu owocami morza, czy intensywnymi aromatycznie żółtymi (nie pleśniowymi!) serami lub szynkami pokroju salami…, ale to wino jest tak fantastyczne samo w sobie, że podawać go z czymkolwiek jest po prostu grzechem… I to niewybaczalnym. Jeśli już… Kiedykolwiek… W ogóle… Na siłę… Za wszelką cenę… to można ewentualnie postawić przy kieliszku miseczkę z orzechami laskowymi lub migdałami albo podobnymi orzechami, ale wyłącznie po to, żeby jeszcze bardziej uwypuklić charakter tego wina.
Karta charakterystyki:
Nazwa i apelacja: Ziller 47
Szczepy: Grillo
Rodzaj: białe półwytrawne
Kolor: Barwa sztabki złota z bursztynowymi refleksami
Winifikacja: Winogrona są suszone w celu maksymalnej koncentracji cukru. Po łagodnym tłoczeniu i krótkiej maceracji przedfermentacyjnej z użyciem zarówno rodzimych, jak i selekcjonowanych drożdży, moszcz fermentuje przez kilka miesięcy w zbiornikach ze stali nierdzewnej.
Dojrzewanie: Wino następnie dojrzewa w dużych beczkach z francuskiego dębu z lasów Allier, o pojemności 20 hl. Proces starzenia przebiega w beczkach nie dopełnianych w całości, w stałej temperaturze, przez co najmniej 11 lat na osadzie. Na powierzchni tworzy się cienka warstwa drożdżowego nalotu (flor), która chroni wino przed nadmiernym utlenieniem - dodatkowo kontrolowanym przez warunki panujące w piwnicy. Po zabutelkowaniu, wino dojrzewa w butelce przez kolejne 6 miesięcy, zanim trafi na rynek.
Aromat: W aromacie wyczuwalne kandyzowane bergamotki i cedr, suszona morela oraz przyprawione gruszki, z delikatną torfową nutą.
Smak: Wytrawne, świeże, bogate i otulające, z nutami pigwy, słodko-pikantnym akcentem imbiru oraz suszonych owoców.
Łączenie: Idealne do długo dojrzewających serów, w tym pleśniowych, kiełbasy pasqualora oraz ostryg.
Temperatura podania: 15°C
Zawartość alkoholu: 16% vol.
Rocznik:
Kwasowość:
Cukier resztkowy: 14 g/l
Pojemność: 750 ml
Producent: Gorghi Tondi
Region: Sycylia


